Wypadek w Kamieniu Pomorskim – można było tego uniknąć?

Tragicznie zakończył się wypadek w Kamieniu Pomorskim. 1 stycznia media obiegła zatrważająca wiadomość – pijany kierowca prowadząc swoje BMW potrącił grupę spacerowiczów. 5 osób, w tym policjant, jego zona i dziecko zginęli na miejscu. Szósta ofiara to dziecko, które zmarło w szpitalu. 2 dziewczynki  z grupy 8 spacerowiczów ocalałym znajdują się w szpitalu w stanie ciężkim.

2 stycznia prokuratura okręgowa w Szczecinie przesłuchała sprawcę wypadku, który od dwóch dni trzeźwiał.  Okazało się, że pijany kierowca pił do późnych godzin wieczornych, a dzień wcześniej dodatkowo palił marihuanę. W trakcie wypadku był więc pod wpływem alkoholu i narkotyków.

Wraz z tragedią w Kamieniu Pomorskim w mediach pojawiła się gorliwa debata, jak karać pijanych kierowców w Polsce. Niestety, ale przypadek w Kamieniu Pomorskim nie jest jedynym ekscesem pijanego kierowcy w ostatnim czasie. Pamiętna sytuacja z pijaną kobietą, która wjechała autem do przejścia metra w Warszawie to kolejny powód do postawienia pytania – czy w Polsce mamy azyl dla pijanych kierowców?

Politycy już wcześniej zapowiadali zaostrzenie prawa, konfiskatę aut lub grzywny, które byłyby dotkliwe dla amatorów jazdy po kieliszku. Niestety, skończyło się na obietnicy i kolejnej tragedii, której można było uniknąć. Mimo, że w Polsce kwalifikacje do jazdy po alkoholu zaliczają się już od 0,02 promili alkoholu we krwi (co jest jednym z najniższych pułapów w Europie), pijanych kierowców przybywa. Sprawcy wypadku w Kamieniu Pomorskim grozi 15 lat pozbawienia wolności.