Kierowcy ciężarówek – ich ograniczenia prędkości nie dotyczą

ciezarowki

W ostatnim czasie z Policyjnych statystyk możemy jasno odczytać pewnego rodzaju wzmożony ruch kierowców ciężarówek, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości. Zawodowi kierowcy, którzy łamią prawo? Nie zawsze. Dziś postanowiliśmy przyjrzeć się kilku sytuacjom, w których kierowcy wielkich składów po prostu nie hamują.

Oglądając programy telewizyjne, w których Policja lub Inspekcja Transportu Drogowego (potocznie Krokodylki) kontrolują wielkie składy ciężarówek, karząc ich kierowców nie za ładunek lub stan techniczny pojazdów, ale właśnie za prędkość. Najczęściej kierowcy nie hamują na ograniczeniach prędkości za miastem – gdy na ładnej, prostej drodze pojawia się więc i ograniczenie do 50 km/h, zwykle kierowcy ciężarówek kontynuują jazdę z prędkością 80-90 km/h. to bardzo niebezpieczny i coraz częstszy proceder, który powinien wpłynąć na wyobraźnię zawodowych kierowców. Zatrzymanie 40 tonowego kolosa to duże wyzwanie i długa droga hamowania. Przekraczając prędkość w miejscu, gdzie ryzyko pojawienia się na jezdni pieszego lub innej przeszkody to nie tylko łamanie prawa, ale także brawura.

Pragniemy dodać, że Krokodylki mają prawo zatrzymywać także auta osobowe i karać ich kierowców za przekraczanie prędkości. Apelujemy do kierowców wielkich składów, aby użyli wyobraźni i zdjęli nogę z gazu, nawet, jeżeli to wymaga zredukowania biegu o 2 lub 3 poziomy.