Reflektory Porsche

O tym, że niemieckie auta są dobre wie każdy fan motoryzacji. Solidna konstrukcja, nowe techniczne rozwiązania i ekologiczność, która w tym przypadku zadziałała na niekorzyść właścicieli aut. Z Holandii docierają do mediów niepokojące wiadomości o notorycznych kradzieżach, które skupiają się tylko na jednej marce. Chodzi o niemieckie Porsche. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie giną samochody, a tylko jeden podzespół. Chodzi o reflektory, które stały się celem wielu ludzi. Widok porsche bez reflektorów w Holandii to nie ewenement. Policja oraz sami właściciele aut nie wiedzieli, dlaczego amatorzy kradzieży upodobali sobie reflektory. Radio lub inne elementy wystroju wnętrza można jeszcze zrozumieć. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Po 20 kradzieżach sprawą zajęły się media. Przyjrzano się reflektorom, które są bardzo ekologiczne, oszczędne i przede wszystkim emitują mocne światło, co w połączeniu z niskim poborem prądu i długą żywotnością sprawia, że reflektory Porsche są jednymi z najlepszych na świecie. Jednak nie chodzi o powtórną sprzedaż reflektorów, ale o ich nietypowe wykorzystanie. Holandia słynie z możliwości posiadania pewnych używek. Do ich hodowania potrzebne jest światło. Policyjne dochodzenia potwierdzają, że ukradzione reflektory służą do hodowania marihuany, a mianowicie do przyspieszania jej procesów dojrzewania. Czyżby marka Porsche znalazła nowy rynek na podzespoły motoryzacyjne, a mianowicie na reflektory?  Sytuacja śmieszna,  aczkolwiek nie dla policji oraz samych właścicieli aut, którzy nie mogą do czasu instalacji nowych reflektorów korzystać ze swoich aut. Warto dodać, że kwestia cenowa także nie jest po stronie właścicieli. Za jeden reflektor przedni (bo takie stały się upodobaniem hodowców marihuany w Holandii) trzeba zapłacić ponad 2 tysiące złotych. Para reflektorów to wydatek blisko 4 tysięcy złotych. Kolejnym problemem jest samo mocowanie reflektorów. Zazwyczaj reflektor przymocowany jest solidnie, za pomocą śrub znajdujących się pod maską. W przypadku Porsche nie jest to oczywiste. Duża przestrzeń między maską i samym reflektorem sprawia, że bez problemów włamywacze w kilka sekund mogli wyrywać zaczepy oraz uciekać z reflektorami. Ten ewenement powinien dać do myślenia projektantom z Niemiec, którzy w  kolejnych modelach  powinni znacznie lepiej zabezpieczać reflektory. Energooszczędne i mocne reflektory to nie tylko domena niemieckich producentów. Jednak tylko w autach Porsche bezproblemowe wymontowanie reflektorów jest takie łatwe. W sieci możemy znaleźć filmiki, które pokazują cały proces włamania. Śmiałek praktycznie bez żadnych skomplikowanych narzędzi po kilku energiczniejszych ruchach trzyma reflektor w dłoni. Duża część kradzieży została udaremniona. Nadal policja boryka się z ponad dwudziestoma przypadkami zniknięcia reflektorów marki Porsche.